Czy praca architekta to tylko wybieranie koloru poduszek? Choć zawód ten zyskuje na popularności, wciąż bywa mylony z dekorowaniem. Ostatnio miałam ogromną przyjemność zmierzyć się z tym mitem podczas warsztatów w jednej z gliwickich szkół podstawowych. Moimi słuchaczami byli siódmoklasiści – młodzi ludzie, którzy już za rok staną przed pierwszymi poważnymi wyborami zawodowymi.
1. Część teoretyczna ale z aktywnością uczniów
Nie tylko mieszkania, czyli co projektuje architekt?
Na pytanie o to, czym zajmuje się architekt wnętrz, najczęstszą odpowiedzią było: „projektowaniem mieszkań”. To prawda, ale tylko wierzchołek góry lodowej. Rozmawialiśmy o tym, że wprawne oko projektanta jest niezbędne wszędzie tam, gdzie przebywają ludzie:
-
W restauracjach i kawiarniach (gdzie ergonomia decyduje o komforcie jedzenia),
-
W biurach i lokalach usługowych,
-
W instytucjach kultury, gdzie musimy wydobyć to, co najpiękniejsze, a sprytnie ukryć instalacje, które powinny pozostać niewidoczne.
Od rysunku do gotowego wnętrza.
Część teoretyczna nie była nudnym wykładem. Uczniowie poznali pełną ścieżkę kariery: od kursów rysunku i egzaminów na studia, przez praktyki, aż po codzienną współpracę z wykonawcami. Ciekawym dla uczniów wątkiem był spacer wirtualny – jako jedna z technik przedstawiania Inwestorowi projektu.
Kiedy zapytałam o najważniejszą cechę projektanta, chórem odpowiedzieli: kreatywność. Zgodziłam się w 100%, ale dodałam do tego komunikatywność. Architekt to przecież łącznik między marzeniem inwestora a możliwościami technicznymi ekipy remontowej.
Prawdziwym hitem okazały się profesjonalne wzorniki: RAL, NCS oraz palety marki Flügger. Każdy uczeń mógł poczuć się jak na prawdziwym spotkaniu z klientem, szukając swojego ulubionego odcienia. Kto wie, może w Gliwicach przybędzie teraz kilka świeżo odmalowanych pokoi nastolatków?
2. Zadanie praktyczne – dalmierz w akcji
Praca architekta to także liczby. Dwóch ochotników podjęło wyzwanie szybkiej inwentaryzacji klasy. Używając dalmierza, musieli zmierzyć szerokość, głębokość i wysokość sali.
To zadanie pokazało im kluczowy aspekt mojej pracy: precyzyjną komunikację. Jeden uczeń mierzył, drugi nanosił wymiary na tablicę. Mimo że robili to pierwszy raz, poradzili sobie rewelacyjnie!
3. Warsztaty – czyli tworzenie moodboardów
Po części teoretycznej nadszedł ten moment, w którym mogli się wykazać! Klasa podzielona na kilka grup miała za zadanie przygotować moodboardy odpowiednio do zadania:
-
Eco influencerka: zadanie – stwórz przestrzeńdo nagrywania rolek o roślinach i kosmetykach naturalnych, proponowany styl to hygge
-
Podróż na Marsa: zadanie – zaprojektuj kabinę w pierwszej kolonii na Marsie, proponowany styl to futurystyczny
-
Świat Streamerów: zadanie – stwórz stanowisko gamingowe warte 1 000 000 $, proponowany styl to cyber-industrial
- Street-artowiec: zadanie – przerób stary garaż na pracowanię graffiti/artystyczną, proponowany styl to pop-art
I tutaj dzieciaki odleciały totalnie, z przygotowanych próbników, wycinek z gazet,pianek, drucików i sznurków powstały świetne tablice inspiracji. Każda była zupełnie inna, każda miała inny zamysł, pojawiły się ciekawe połączenia, faktury i formy. Podczas tego zadania nikomu nie brakowało pomysłowości, radości i spontaniczności, w tak pozornie prostym zadaniu, wypróbowali 2 najważniejsze umiejętności które na co dzień w pracy wykorzystuje architekt wnętrz, czyli komunikatywność i kreatywność. Efekty były rewelacyjne! Kto wie, może wśród nich kryje się przyszły, wybitny projektant…
FAQ – Trudne pytania
Czy uczeń bez talentu plastycznego może zostać architektem wnętrz? Jak najbardziej, ponieważ dzisiejsza architektura to przede wszystkim logiczne myślenie, wyobraźnia przestrzenna i biegłość w programach komputerowych, a rysunek odręczny jest tylko jednym z wielu narzędzi komunikacji pomysłu.
Jaki element pracy architekta najbardziej zaskoczył uczniów? Największym zaskoczeniem był fakt, że projektowanie zaczyna się od skomplikowanych pomiarów i analizy technicznej instalacji, a nie od razu od przyjemnego wybierania mebli i dekoracji.
Dlaczego warto pokazywać dzieciom prawdziwe próbniki i materiały? W świecie zdominowanym przez ekrany kontakt z realną teksturą drewna, chłodem aluminium czy miękkością tkanin uczy młodzież, że wnętrze projektuje się dla wszystkich zmysłów, a nie tylko dla efektownego zdjęcia.
Czy architekt wnętrz musi być dobry z matematyki? Wcale nie trzeba być szkolnym orłem z matematyki, by odnieść sukces w tym zawodzie, ponieważ w projektowaniu liczy się przede wszystkim wyobraźnia i praktyczne stosowanie prostych obliczeń, które z czasem stają się intuicyjne dzięki wsparciu nowoczesnych programów i narzędzi pomiarowych.
Czy podobne warsztaty można zaproponować młodszym dzieciom? Oczywiście, że tak! Skróciłabym jedynie część teoretyczną na rzecz warsztatowej.
Jak zabrać się za takie warsztaty w mojej szkole? Należy skontaktować się z nauczycielem odpowiedzialnym za tego typu wydarzenia szkolne. W moim przypadku była to Pani Pedagog. Polecam solidne przygotowanie i wsparcie kogoś na miejscu – w moim przypadku była to Praktykantka.
Co jest najtrudniejsze w przygotowaniu takich warsztatów? Największym wyzwaniem jest logistyka, czyli zgromadzenie i posegregowanie setek próbek materiałowych tak, aby każda grupa miała dostęp do różnorodnych tekstur, które realnie pobudzą ich wyobraźnię podczas tworzenia moodboardów.
Podsumowanie: Czy to początek nowej drogi?
Praca z młodzieżą dała mi ogromną satysfakcję. Zobaczyłam w nich potencjał, który jako dorośli czasem gubimy w gąszczu przepisów i budżetów. Kto wie, może wśród uczestników moich warsztatów kryje się przyszły, wybitny projektant?
Jeśli zastanawiacie się, czy takie warsztaty mają sens – odpowiadam: zdecydowanie tak! To nie tylko nauka o zawodzie, ale przede wszystkim lekcja wrażliwości na otaczającą nas przestrzeń.


