Architektura wnętrz przez ostatnie kilkanaście lat bardzo się rozwinęła. Pojawiły się nowe rozwiązania, piękne i oryginalne materiały, a coraz więcej osób otwiera się na nietuzinkowe kolory i ciekawe formy mebli, sof czy foteli. Powstaje coraz więcej wyjątkowych przestrzeni, które już od progu pokazują swój charakter.
Są jednak rozwiązania, które od pokoleń powielamy niemal identycznie. Czy naprawdę muszą właśnie tak wyglądać, czy po prostu przyzwyczailiśmy się do pewnych układów?
1. Kto powiedział, że kanapa musi stać naprzeciwko telewizora?
W latach 70. telewizor stał się symbolem statusu klasy średniej PRL-u. Nie znajdował się jeszcze w każdym mieszkaniu, ale coraz więcej osób mogło pozwolić sobie na taki zakup. Telewizor w domu był wtedy prawdziwym wydarzeniem. Meblościanki projektowano specjalnie pod jego wymiary, a salon zaczął organizować się wokół odbiornika – duża kanapa ustawiona naprzeciwko ekranu stała się standardem. Taki układ wciąż dominuje w wielu domach, nawet tych świeżo po remoncie. Czy nadal się sprawdza?
Oczywiście, że tak – wynika to przede wszystkim z przyzwyczajenia i wygody. Coraz więcej osób decyduje się jednak na brak telewizora w salonie albo jego ukrycie. Dopiero wtedy przestrzeń zaczyna „oddychać”, staje się miejscem rozmów, spotkań i świadomej aranżacji, której nie zakłóca wielki czarny prostokąt 😉
Jakie są nowe rozwiązania?
- Rzutniki – Niewielki sprzęt, który dzięki łatwej obsłudze pozwala cieszyć się nam ulubionym filmem. Wystarczy kawałek wolnej ściany lub nawet sufitu (jeśli lubimy oglądać filmy na leżąco 🙂 Ich największą zaletą jest kompaktowość i łatwość użytkowania.
- Telewizor chowany za ścianką lub obrazem. To rozwiązanie wymaga zaplanowania już na początku projektu wnętrza. Odbiornik nadal może znajdować się naprzeciwko kanapy, ale w każdej chwili można go ukryć za ruchomym panelem lub dekoracyjną zabudową.
Telewizor jako obraz. Producenci odpowiadają na potrzeby klientów, oferując telewizory z dekoracyjnymi ramami w różnych wariantach kolorystycznych. Dzięki temu sprzęt łatwiej dopasować do konkretnego wnętrza. Wbudowane tryby wyświetlania obrazów sprawiają, że podczas nieużytkowania ekran przypomina dzieło sztuki.
2. Istota polskiego domu - kosz pod zlewem
Kosz pod zlewem stał się wręcz symbolem polskich kuchni. Takie rozwiązanie zaczęto stosować ponad 70 lat temu i do dziś niewiele się zmieniło. Dlaczego? W szafce pod zlewem, przez instalację hydrauliczną, powstawała tzw. „martwa strefa”, więc naturalnym pomysłem było jej wykorzystanie właśnie na kosz. Taki układ sprawdzał się przede wszystkim w małych kuchniach, gdzie liczyło się każde miejsce do przechowywania. Dziś coraz popularniejsze są jednak duże, otwarte kuchnie z zabudową do sufitu. Szafek zwykle nie brakuje, więc warto zastanowić się, czy ten układ nadal jest najwygodniejszy.
Jak można go unowocześnić?
- Osobne wysuwane szuflady do segregacji. Obecnie potrzebujemy często więcej niż dwóch pojemników na odpady. Zaplanowanie osobnych szuflad obok zlewu ułatwia segregację i sprawia, że podczas gotowania czy zmywania nie trzeba przerywać pracy, by wyrzucić odpadki.
- Szafka na detergenty pod zlewem. To nowa funkcja tej „martwej przestrzeni”. Można zastosować tam praktyczne systemy organizacji, które pomagają utrzymać porządek.
- Większa higiena. Pod zlewem często panuje wilgoć, ciepło i pojawiają się nieprzyjemne zapachy. Planując osobną szafkę na segregację, warto pomyśleć również o wentylacji, która ograniczy rozwój bakterii i pleśni.
3. Jedna lampa sufitowa na całe pomieszczenie
Kiedyś rola światła sprowadzała się głównie do doświetlenia wnętrza po zmroku lub w pochmurne dni. Dziś wiemy już, że to właśnie oświetlenie buduje klimat wnętrza i wydobywa piękno materiałów oraz struktur. Na etapie planowania elektryki warto przeanalizować codzienny tryb życia domowników i dopasować światło do konkretnych czynności.
Jakie miejsca wymagają odpowiedniego doświetlenia?
- Jeśli we wnętrzu znajduje się wyspa kuchenna z miejscem do spożywania posiłków, warto zastosować lampy wiszące.
- W salonie dobrze sprawdzają się dodatkowe punkty ciepłego światła – idealne do wieczornego czytania lub oglądania filmów.
- Przy biurku niezbędne jest światło do pracy wymagającej skupienia.
- W łazience warto zaplanować dodatkowe oświetlenie przy lustrze, przydatne np. podczas wykonywania makijażu.
- W kuchni niezwykle praktyczne są ledy nad blatem i zlewem.
4. Listwy przypodłogowe - w kolorze ścian czy podłogi?
Na to pytanie odpowiedź jest bardzo prosta: to zależy 🙂 Przede wszystkim od efektu, jaki chcemy osiągnąć. Stosując listwy w kolorze podłogi, optycznie „przedłużamy” jej powierzchnię, przez co pomieszczenie może wydawać się niższe. Z kolei listwy w kolorze ścian sprawiają, że wnętrze wydaje się wyższe. A co jeśli listwa będzie w zupełnie innym kolorze niż ściana i podłoga? Wtedy staje się świadomym akcentem aranżacyjnym. Kontrastowa listwa potrafi podkreślić geometrię pomieszczenia, wyrysować linię horyzontu i dodać wnętrzu charakteru. Zamiast „znikać”, staje się częścią kompozycji.
To podejście wynika z szerszej zmiany w projektowaniu. Wnętrza coraz rzadziej mają być wyłącznie neutralne i „bezpieczne”. Coraz częściej charakter buduje się właśnie detalami.
FAQ
Czy można całkowicie zrezygnować z listew przypodłogowych? Listwy pełnią nie tylko funkcję dekoracyjną, ale przede wszystkim ochronną. Ich brak wymaga bardzo precyzyjnego połączenia ściany z podłogą, a wykonanie tego idealnie bywa trudnym zadaniem nawet dla doświadczonych fachowców.
Jaka barwa oświetlenia tworzy przytulny klimat w salonie? Najbardziej naturalny i przytulny efekt daje światło w zakresie około 2700–3000 K. Przypomina ono światło zachodzącego słońca. Im niższa wartość, tym bardziej nastrojowy i „hotelowy” efekt.
Gdzie najlepiej zaplanować segregacje w kuchni? To bardzo indywidualna kwestia. Jeśli najczęściej gotujesz przy wyspie kuchennej – umieść kosze właśnie tam. Jeśli większość czynności wykonujesz przy blacie obok zlewu, najlepiej zaplanować segregację w tej strefie.
Podsumowanie
Współczesne wnętrza są coraz bardziej świadome estetycznie, jednak wiele układów nadal opiera się na dawnych schematach, które nie zawsze odpowiadają dzisiejszemu stylowi życia.
Przykładem jest salon organizowany wokół telewizora – kiedyś będącego centrum domowej rozrywki. Dziś korzystamy z różnych ekranów, a sam salon pełni znacznie więcej funkcji niż tylko miejsce do oglądania telewizji.
Coraz częściej pojawia się więc pytanie: czy naprawdę potrzebujemy tych dawnych schematów, czy po prostu powielamy je z przyzwyczajenia?


